5 sposobów na syndrom oszusta

syndrom_oszusta

 

Syndrom oszusta jest psychologicznym zjawiskiem powodującym brak wiary we własne osiągnięcia. Pomimo zewnętrznych dowodów własnej kompetencji, osoby cierpiące z powodu tego syndromu pozostają przekonane, że są oszustami i nie zasługują na sukces, który osiągnęły. Przyczyn sukcesu upatrują w szczęściu, sprzyjających okolicznościach bądź w rezultacie bycia postrzeganym jako osoba bardziej inteligentna i kompetentna niż w rzeczywistości.

 

Syndrom oszusta może Cię dopaść kiedy piszesz post na bloga i stwierdzasz, że nie masz wcale tak dużo do powiedzenia na dany temat. A w zasadzie to nie powinieneś pisać czegokolwiek. Albo kiedy tworzysz swój produkt, ale każda spędzona nad nim minuta to walka ze swoimi myślami, które przekonują Cię, że to co tworzysz jest do niczego. Albo kiedy tworzysz swoją książkę w której dzielisz się swoją historią i doświadczeniem, ale ten cichy głos z tyłu głowy stale Cię sabotuje. Kiedy tylko przez moment pomyślisz o sobie, że coś wiesz, że na czymś się znasz, że masz coś do powiedzenia – bum, od razu ujawnia się syndrom oszusta.

 

Jesteś oszustem – nic o tym nie wiesz, przecież tego nie potrafisz, przestań wszystkich oszukiwać, daj sobie spokój!

 

Aktorka i absolwentka Harvarda Natalie Portman  podczas swojej mowy inauguracyjnej na uczelni podzieliła się swoimi wątpliwościami, jakie odczuwała, będąc studentką Harvarda:

Czułam się, jakbym była tu przez pomyłkę, że nie jestem dostatecznie bystra, by obracać się w tym towarzystwie i że za każdym razem, kiedy otwieram usta, muszę udowadniać, że nie jestem tylko pustą aktorką.

 

W ten sposób myśli o sobie wiele osób, bardzo często to właśnie Ci których czytacie, oglądacie, podziwiacie. Blogerzy, youtuberzy, pisarze, muzycy, wszelkiego rodzaju twórcy. Co absurdalne te zjawisko dotyczy zazwyczaj tych osób, które wiele już w swoim życiu osiągnęły.

Syndrom oszusta nie byłby taki najgorszy, gdyby po prostu polegał na tym, że w głowie pojawiają się myśli pełne wątpliwości. Niestety sprawiają one, że twórcy nie ujawniają swoich wartościowych pomysłów, nie zostają one zrealizowane, a czasem nawet takie osoby przestają w ogóle tworzyć.

 

Jak więc poradzić sobie z syndromem oszusta?

 

  • Przypomnij sobie o wszystkich swoich osiągnięciach

Kiedy znów dopada mnie silne przekonanie, że jestem beznadziejną blogerką i nie potrafię pisać stawiam się do pionu listą, która jest całkowitym kontratakiem tej myśli. Wypisuję wszystkie swoje dokonania związane z pisaniem – świetne oceny w dyktandach w podstawówce i to że moje prace z polskiego w liceum były stawiane za wzór innym uczniom. Przypominam sobie także wszystkie komplementy moich prac, tekstów czy bloga. Wygrane konkursy. Staram się w całkowicie zdroworozsądkowy sposób przedstawić wszystkie te dowody swojemu oszustowi. Nie jest to być może coś, co pomaga na długo, ale jest jak najbardziej skuteczne w tym momencie w którym syndrom oszusta blokuje moje twórcze działania.

  • Pamiętaj, że ludzie którzy Cię docenili są kompetentni i znają się na rzeczy

Zostałeś wyróżniony w konkursie? Dostałeś awans? Propozycję fajnej współpracy? Pamiętaj, że ludzie którzy dali Ci szansę zrobili to, bo naprawdę doceniają Twoją pracę i osiągnięcia i nie jest to wcale przypadek czy szczęście. Nikogo nie przechytrzyłeś, Twój szef nie jest idiotą, a Czytelnicy nie czytają Cię dlatego, że jest im Ciebie żal.

  • Bój się i rób

Mogą się jednak pojawić ataki syndromu oszusta, które ciężko będzie odeprzeć poprzez racjonalne argumenty. Wtedy nie warto poddawać się zniechęceniu i po prostu postarać się te myśli zagłuszyć, działać bez zmian, bez mrugnięcia okiem. Ustalić zasadę, że dopóki tworzę to nie myślę o tym, czy coś potrafię i czy się do czegoś nadaję. Potem – proszę bardzo, można się maltretować tymi myślami cały dzień. Ale mimo to codziennie stawiać się i tworzyć.

 

Ustalić zasadę, że dopóki tworzę to nie myślę o tym, czy coś potrafię i czy się do czegoś nadaję. Działam według planu, a o reszcie pomyślę później.

 

  • Dowiedz się czemu ma służyć każdy argument oszusta

Zastanów się nad tym czy syndrom oszusta ma Ci w czymś pomóc lub w czymś przeszkodzić. Może boisz się oceny, która wiążę się z tworzeniem czegoś pod własnym nazwiskiem i oszust Cię od tego ryzyka ratuje, przekonując jak mało masz do powiedzenia. Zazwyczaj jest to właśnie chronienie przed wyzwaniem, przed krytyką, przez zmianą jaką coś wprowadza w życie. Dobrze jest więc ze sobą po prostu pogadać.

  • Skup się na uczeniu, a nie na tym jak Ci aktualnie idzie

Ostatnio zaczęłam działać na Instagramie. Wcześniej praktycznie wcale nie robiłam zdjęć, nie mam żadnych umiejętności, które pomogłyby mi robić je fajnie i profesjonalnie. Jestem naprawdę w tyle za co drugą osobą, która prowadzi swojego Instagrama – ja nawet dopiero w tym miesiącu zrobiłam sobie pierwsze, samodzielnie selfie. Ale wiem, że oprócz wartościowych podpisów pod zdjęciami i dawki naprawdę mocno merytorycznej wiedzy, chcę także dostarczać estetyczne obrazy. Dlatego zabrałam się za naukę. Jak mi idzie? Dobrze, bo idę do przodu, ale wcale nie idealnie. Nadal mam problemy z kompozycją, z chwytaniem dobrych kadrów, moje zdjęcia wydają mi się takie „płaskie”, nie ogarniam aplikacji graficznych. Ale staram się skupiać na procesie uczenia się, a nie na tym jak mi idzie. Wtedy potrafię z większą łatwością zaakceptować to, że przecież błędy i pomyłki są nieuniknione i nie świadczą o moim braku kompetencji.

 

I przede wszystkim pamiętam, że syndrom oszusta nie dotyczy tylko Ciebie. Ma z nim problem większość osób, które Cię otaczają.

 

A ty jak radzisz sobie z syndromem oszusta? Kiedy najczęściej Cię on dopada?

 

4
Dodaj komentarz

avatar
1 Comment threads
3 Thread replies
0 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
2 Comment authors
MarcelinaAsia Recent comment authors
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Asia
Gość
Asia

Zdaje się że mam z tym problem jeśli chodzi o fotografię. Jest to jedna z moich największych pasji, daje mi od lat najwięcej radochy w życiu. Chciałabym poćwiczyć portretowanie i nie tylko, ale zaraz myślę „z czym do ludzi, nie potrafię, zostaw to profesjonalistom”, chociaż coś tam mi już jednak wyszło i usłyszałam sporo pochwał, mimo to koniec końców nie chwytam za aparat zbyt często. Przemawia do mnie hasło „bój się i rób” i staram się to sobie powtarzać.

Wypróbuj Snapseed do obróbki zdjęć 🙂 Jak dla mnie to najlepsza apka.