4 sposoby na przerwanie życiowej stagnacji

sposoby na życiową stagnację

Są w życiu momenty w których napotykamy ścianę – nie ma w naszym życiu żadnych nowości, brak nam świeżości i zdobywania doświadczeń. Czasem tkwimy w takiej sytuacji kilka miesięcy, czasem kilka lat, a niestety bywa, że i całe życie. Często brakuje nam pomysłów na to jak ten stan rzeczy zmienić, ale mamy także duże problemy z samym wprowadzaniem tych zmian, bo zazwyczaj kosztują one nas mniej lub więcej odwagi, otwartości i wysiłku. A z tym ciężko 

Należę do osób, które dosyć często odczuwają tę nudę, stale potrzebuję nowych bodźców, więc i mój arsenał na takie wprowadzające zmiany działania jest bardzo pokaźny. Poniżej przedstawiam Wam kilka patentów na to, by wprowadzić do swojego życia mniej lub więcej nowości. Możecie korzystać z niego w całości, na wyrywki albo całkowicie inaczej – po prostu po swojemu.

Wyzwanie spróbowania np. 1000 nowych rzeczy

To opcja dla wszystkich osób, które nie chcą drastycznie zmieniać swojego życia w miesiąc czy pół roku, a jednocześnie potrzebują powiewu świeżości na co dzień. Taka lista jest też o tyle fajna, że można różnicować poziom jej trudności tzn. nową rzeczą będzie zarówno spróbowanie innego niż dotychczas smaku lodów (poziom łatwy), pójście na spacer z psem do nieodwiedzanego wcześniej parku (poziom średni) lub rozmowa z nieznajomym (poziom trudny). Można sobie także ustalić deadline na te wyzwanie np. 1000 nowości w rok. Wtedy mamy większą gwarancję, że te zmiany wprowadzamy faktycznie regularnie i nie zdarzy nam się zapomnieć o całym projekcie na pół roku. Lista takich nowości może być przez nas tworzona spontanicznie, ale możemy także z góry założyć jakich nowości chcemy spróbować. Warto trzymać ją w miejscu do którego często zaglądamy np. w papierowym planerze czy Google Keep i regularnie uzupełniać. 

Mi od początku tego roku udało się między innymi spróbować poniższych nowości:

  • poszłam na pierwszy manicure
  • posadziłam kwiaty w ogrodzie
  • urządziłam swoje pierwsze domowe biuro
  • zaczęłam regularnie robić smoothies
  • samodzielnie pomalowałam łazienkę
  • kupiłam swoją pierwszą matę do ćwiczeń
  • zjadłam pierwsze w życiu sushi
  • byłam na warsztatach bajkoterapii
  • po raz pierwszy zrobiłam deser eton mess
  • a także lasagne z przepisu mojej Siostry.

 

Projekt „Jestem na tak”

A to opcja inspirowana filmem „Jestem na tak” w którym główną rolę odgrywa Jim Carrey. Jest znudzonym swoim życiem i zamkniętym w sobie pracownikiem banku, którego każdy dzień wygląda tak samo. W wyniku serii wydarzeń postanawia podjąć wyzwanie mówienia „tak” wszystkim nadarzającym się okolicznościom. Oczywiście fabuła filmu bywa czasem mocno przesadzona, ale sama idea jest świetna! Zastanów się jak często nadarzają Ci się różnego rodzaju okazje, ale Ty im odmawiasz? W tym momencie może Ci się wydawać, że tych okazji nie ma zbyt wielu, ale już daję Ci przykłady. Jadąc do pracy widzisz plakat reklamujący fajne wydarzenie na które chętnie byś poszedł, ale nie masz z kim, więc zapominasz o temacie. W pracy ktoś proponuje Ci wspólne wyjście na kawę i choć chętnie spotkałbyś się z tą osobą po pracy to jednak odmawiasz, bo masz gorszy dzień. W stołówce w której zazwyczaj jesz lunch zabrakło Twojego ulubionego dania, więc pracownik proponuje Ci coś innego, ale Ty odmawiasz i poprzestajesz na Panu Kanapce. To jest właśnie mówienie NIE. Oczywiście mówienie TAK powinno mieć jakieś granice, głównie takie dotyczące zdrowia, bezpieczeństwa i zdrowego rozsądku. Nie musisz także zgadzać się na WSZYSTKO, bo finalnie zabraknie Ci czasu na własne zobowiązania, plany i sen. Ale pewna doza otwartości jest jak najbardziej wskazana. Taki własny projekt bycia na TAK możesz prowadzić przez miesiąc, ale też przez rok – nie uwierzysz jak bardzo dzięki temu Twoje życie mogłoby się rozwinąć! 

 

Projekt „Odwaga” (lub cokolwiek innego, co kojarzy Ci się z powiewem świeżości i odmiany)

To mój „autorski” pomysł. Jakiś czas szukałam czegoś, co mogłoby połączyć moją chęć podejmowania nowych wyzwań, robienia rzeczy, których się boję (a które chcę zrobić!) i wychodzenia poza strefę komfortu. Ja nazwałam go sobie projektem „Odwagi”, ale może być to jakakolwiek inna nazwa, która będzie trafnie odzwierciedlać cel. Tutaj przed rozpoczęciem należy zrobić swoją listę rzeczy, które chętnie byśmy zrobili, ale się boimy. Taki projekt to opcja dla osób, które mają duuuużo różnych pomysłów na własny rozwój i podejmowanie wyzwań i nowych aktywności. Nazwanie tego wszystkiego projektem pozwoli to zgrabnie spiąć w całość. 

 

Wprowadzenie rytuałów

Ten pomysł jest ze mną od niedawna, ale bardzo mi się podoba. Wcześniej nie pomyślałam, że mogłabym w swoją zwyczajną codzienność powplatać czynności bardziej magiczne i niecodziennie i na dodatek wykonywać je regularnie! Teraz coraz częściej myślę sobie z czego mogłabym zrobić rytuał. To może być coś zarówno w Twoim życiu prywatnym, ale także w związku czy w życiu zawodowym. Poniżej kilka moich pomysłów:

  • domowy dzień piękności wykonywany co miesiąc
  • cotygodniowy spacer z naszym pupilem dla którego zawsze brakuje nam czasu
  • dzień dziecka co miesiąc (a podczas takiego dnia robienie naszych ulubionych rzeczy – u mnie byłoby to obejrzenie horroru, miska truskawek, dłuuugi relaks z dobrą książką, smaczna drzemka i mój ostatnio ulubiony shake z bananem, mlekiem, kakao i masłem orzechowym)
  • Randka Miesiąca
  • albo randka z samą sobą, podczas której np. zabrałabym siebie do kina i na pyszne ciacho.

Fajnie jest tworzyć sobie takie rytuały, wręcz własne święta i je celebrować. Być może robisz coś w miarę regularnie, ale chciałbyś robić to jeszcze częściej, jak w zegarku. Albo wręcz przeciwnie uwielbiasz coś robić np. chodzić na basen albo czytać poezję, ale robisz to zdecydowanie za rzadko. To są właśnie pomysły na rytuały. Ja obecnie staram się zrobić rytuał właśnie z wcześniej wspomnianych spacerów z Norką, gotowania/pieczenia czegoś nowego co weekend i nauki malowania akwarelami.

*****

Dla mnie bardzo istotne było to, żeby te przełamywanie rutyny i wprowadzanie mniejszych i większych zmian było w jakiś sposób zorganizowane i dopięte. Stąd nadawanie tym działaniom nazw oraz notowanie postępów i pomysłów w planerze, Google Keep czy na kartce. Dla mnie działanie, które zaplanuję i zapiszę jest o wiele bardziej prawdopodobne w realizacji. Być może u Was lepiej zadziała spontaniczność i niekoniecznie będziecie chcieli zapisywać, co nowego udało Wam się zrobić, nazywać tego w żaden sposób i spinać tego w ramy projektu. Ja jednak znam siebie i wiedziałam, że jeśli się sama przed sobą nie zobowiążę to prawdopodobnie szybko zapomnę o tym, że miałam być bardziej otwarta lub będę się przed tym mocno wzbraniać.

 

Teraz czekam na Wasze pomysły – macie jakieś swoje sposoby na wprowadzenie powiewu świeżości w życie? Małe, duże – chętnie przygarnę wszystkie!

 

16
Dodaj komentarz

avatar
5 Comment threads
11 Thread replies
0 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
5 Comment authors
MarcelinaPaulinaKasiaAsiaFranka Recent comment authors
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Paulina
Gość
Paulina

Zdecydowałam się na razie na Pilates dzisiaj zaczęłam i może trochę ciężko było dam radę. Dzięki za wskazówkę w postaci tego tekstu 🙂 I czekam na kolejne

Paulina
Gość
Paulina

Po przeczytaniu Twojego tekstu; na który trafiłam przez przypadek myślę że trzeba otwierać się na nowe okazję i może zacznę ćwiczyć jogę albo pilates może być ciekawie

Kasia
Gość
Kasia

Chcialam Ci BARDZO! podziękować za to ze wrocilas do blogowania ;))jestem teraz w dziwnie martwym punkcie życia i potrzebowałam czegoś takiego jak ten tekst.projekt ‚Odwaga’ brzmi bardzo kusząco.może sprobuje bo za dużo w mnie strachu.to byłoby niezle wyzwanie.dziękuję!na pewno będę tu wracać! ;))

Franka
Gość
Franka

Tez ostatnio poczulam wielka potrzebe zmian. Na razie nie mam odwagi i gotowosci w sobie na duze zmiany, ale w ramach urozmaicenia zrobilam sobie Przyjemny Czerwiec i dbalam o to zeby codziennie zrobic sobie jakas przyjemnosc i cieszyc sie nia. To mogla byc tylko kawa, ale wypita na balkonie, z ulubiona muzyka w tle a nie na szybko. Takie drobne chwile staja sie magiczne jesli sie do nich przylozymy i zwrocimy na nie uwage 🙂
A pomysl z „jestem na tak” musze wprowadzic i zobacze co sie zadzieje 😉

Asia
Gość
Asia

To ja dodam coś od siebie 🙂
Żyję sobie na obiadowej, dwutygodniowej rozpisce, którą komponuję tak, żeby wcisnąć jak najwięcej nowych przepisów i niewypróbowanych dotąd produktów. Dzięki temu poznałam tyle fajnych dań, że nawet ich wszystkich nie spamiętam. To przy okazji świetny sposób na organizację zakupów i czasu.
Staram się czytać blogi rozwojowe i z nich dowiaduję się dużo nowych rzeczy. Dziś odkryłam na przykład metodę Alexandra Lowena i wypróbuję ten zestaw ćwiczeń 🙂 Generalnie czytanie dużo zróżnicowanych tematycznie blogów, to dobry sposób na poszerzanie horyzontów i przełamanie nudy…