Jak zostać Panią Swojego Życia, czyli girlboss?

 

O czym ja tu w ogóle piszę i kim w ogóle jest Pani Swojego Życia? Dla mnie to dziewczyna/kobieta, która ma kontrolę nad swoim życiem i ona w nim rządzi. Realizuje swoje cele, dba o swój rozwój (zawodowy, emocjonalny, duchowy, społeczny), dba o siebie (fizycznie i psychicznie) i aktywnie ulepsza swoją codzienność. W tej serii tekstów będę głównie nazywać taką kobietę girlboss, bo uważam, że to określenie jest idealne. Będę także często odnosić się do girlboss jako dziewczyny, która działa w sieci – ma biznes online, bloga, kanał na YouTube, prowadzi Instagrama, jest podcasterką itd.

Postrzegać siebie jako girlboss zaczęłam bardzo niedawno. Tym tekstem chciałabym zapoczątkować serię wpisów dla dziewczyn, które z byciem girlboss się identyfikują. Dzisiejszy tekst jest o tym jak zacząć być taką właśnie osobą, dzięki wprowadzeniu w swoje życie poniższych punktów:

  1. Bądź zorganizowana, ale nie przytłoczona i zawalona robotą.

  2. Fake it till you make it.

  3. Stwórz swój system wsparcia.

  4. Porównuj się do siebie z przeszłości.

  5. Skacz, a siatka zabezpieczająca się pojawi.

  6. Dbaj o siebie.

  7. Reading and running.

  8. Wstawaj wcześniej.

 

 

1.Bądź zorganizowana, ale nie przytłoczona i zawalona robotą. Dla mnie to jest jeden z ważniejszych punktów. Odpowiednia, czyli zrównoważona i rozsądna organizacja i planowanie są kluczem do sukcesu. U mnie zrozumienie tego było momentem przełomowym. Kiedyś planowałam bez ładu i składu, a przede wszystkim bardzo z nadwyżką. Stawiałam sobie tak dużo celów i zadań do zrealizowania, że mogłabym nimi obdzielić jeszcze 2 naprawdę pracowite osoby. Oczywiście nie udawało mi się tych zadań zrealizować, więc byłam sfrustrowana, a ta frustracja prowadziła do rezygnacji. Wychodziłam z założenia, że jeśli nie jestem w stanie zrealizować swojego planu w 100% to nie ma sensu zabierać się za cokolwiek i realizować go w 30%. Najważniejsze w ogarnięciu tego burdelu było: wybranie kilku priorytetów (nie 10 czy 15, a max. 3) i ucinanie o połowę każdej swojej listy zadań. Tekst o rozsądnym planowaniu – zwłaszcza kiedy pracujemy na etacie, studiujemy i mamy masę innych obowiązków jest następny w kolejce.

 

2.Fake it till you make it. I to jest zasada, która mi kojarzy się z ekscytacją i wyzwaniami! Bo dla mnie oznacza to dokładnie tyle, że należy działać, wystawiać się, pokazywać, pisać super teksty, kręcić mega filmiki, prowadzić fajne profile w social mediach nawet kiedy mamy 30 lajków na Facebooku, a naszymi obserwatorami na Instagramie są jedynie nasi znajomi. MUSISZ SIĘ STARAĆ nawet jeśli jesteś mróweczką. Początek Twoich działań to jest ten okres w którym musisz dawać z siebie 5 razy więcej niż wydaje Ci się, że powinnaś. Dla mnie działanie online – bycie blogerem, youtuberem, podcasterem – to jest przede wszystkim dawanie cholernie dużych ilości dobrych treści. Tekstów, filmów, podcastów, zdjęć, lajwów, webinarów, ebooków, darmowych materiałów do pobrania. Ja nie miałam problemów z postawieniem bloga i pisaniem na nim, bo już kiedyś to robiłam, ale cała reszta to dla mnie nowość. Prowadzenie Instagrama, robienie i edytowanie zdjęć, kręcenie Stories. NIGDY wcześniej tego nie robiłam i zawsze uważałam, że się do tego nie nadaję. Nie że mi nie wyjdzie, ale że będę w tym do dupy. A wyobraź sobie, że w najbliższy piątek zrobię pierwszego lajwa na swoim Instagramie – chciałabym, żeby to był cykliczny wieczorno-piątkowy lajw dla domatorów, nerdów i introwertyków. A później wypuszczam swojego pierwszego (w 100% darmowego!) ebooka. W newsletterze możesz też już pobrać darmowego pdfa o tym jak poradzić sobie z jesienno-zimowym dołem i lenistwem. Też robiłam coś takiego po raz pierwszy! Ba, ja w życiu nie myślałam, że będę regularnie tworzyć i wysyłać newsletter! A w tym roku mam w planach jeszcze wystartowanie z podcastem i pierwszy webinar! A jestem totalnie blogową mróweczką i naprawdę nie idą za mną tłumy, dlatego doskonale rozumiem obawy, że nikt nie przeczyta posta, nikt nie pobierze pdfa, nikt nie polajkuje zdjęcia i nikogo nie będzie na lajwie. Mimo to działam!

Bo jeśli nie będę tego robiła dla 10, 50, 100, 200, 300 osób to dlaczego mam umieć robić to dla tysiąca?

 

3.Stwórz swój system wsparcia. Tutaj mam na myśli znalezienie osób, które będą Cię wspierać, no oczywiste. Dla mnie jest to moja Partnerka Produktywności, z którą ostatnio co prawda zwolniłyśmy, ale to w dużej mierze dzięki niej obudziła się we mnie znowu chęć do działania i spełniania swoich marzeń. Od paru tygodni uczestniczę także w biznesowym mastermindzie z dwoma dziewczynami, które także działają w sieci. Spotykamy się na Skype co tydzień, omawiamy swoje biznesowe osiągnięcia i cele, szukamy rozwiązań na biznesowe zagwozdki i wspieramy się w systematycznej pracy. Poza tym mam też bardzo mocny bliski system wsparcia – moją siostrę i mojego narzeczonego. Pamiętaj, że to bardzo ważne, żeby mieć kogoś z kim można sobie przegadać swoje pomysły, kogo się doradzić, kogo zapytać o opinię.

 

4.Porównuj się do siebie z przeszłości. A nie do innych osób, które działają już od lat i których warunki i okoliczności życiowe są inne. Nie jest to bowiem ani miarodajne ani zdrowe odniesienie. Jedynym rozsądnym jest porównywanie swoich postępów do siebie z przeszłości. Na tej podstawie będziesz widział najlepszy postęp. Bo sam wiesz, że jeśli robisz na odwrót i porównujesz swoje początki do czyjegoś środka to rodzi się w Tobie tylko frustracja, złość i zniechęcenie. No dupa, nic dobrego dla Ciebie z tego nie wyniknie. Od innych to Ty się ucz.

Nie porównuj swoich początków do czyichś środków!

 

5.Skacz, a siatka zabezpieczająca się pojawi. Uwielbiam te hasło! Oznacza ono nic innego, że już od pierwszego dnia swojej internetowej działalności musisz wychodzić poza to co wydaje Ci się możliwe! Masz na pewno przynajmniej kilka takich klatek w których siebie trzymasz – klatka pod tytułem „Nie potrafię robić dobrych zdjęć”, klatka pod tytułem „Nie umiem pisać”, klatka pod tytułem „Nie potrafię kręcić video”. I w trzy dupy innych. I w wielu w nich siedzisz i siedzisz i cały czas działasz bardzo zachowawczo, bezpiecznie. Nie ryzykujesz popełnienia błędu, potknięcia, zrobienia czegoś nieidealnie. A chodzi o to, żeby właśnie skakać, bo nic Ci się nie stanie!

 

6.Dbaj o siebie. To wydawać się może oczywiste, ale nie ma opcji, żebyś zdobywała świat, jeśli źle zaniedbujesz siebie. Ciągle wpieprzasz słodycze, w ogóle się nie ruszasz, nie dajesz sobie czasu na odpoczynek, niedosypiasz, nie przebywasz na świeżym powietrzu. To się po prostu nie uda. Może nawet trochę tak pociągniesz, ale w końcu się wypalisz. I może być tak, że wszystkie twoje działania pójdą na marne, bo po prostu cholernie zbrzydną Ci z powodu zmęczenia i zaniedbania siebie samej. I możesz dłuuugo nie chcieć do nich wracać. A to tylko dlatego, że za mało spałaś, źle jadłaś i nie wyprowadzałaś się na spacery.

 

7.Running and reading. To jest motto, które zapożyczam od Willa Smitha, ale jest tak proste i tak dobre, że ohh!

 

8.Wstawaj wcześniej. Ostatni punkt i uważam, że musiał się tutaj znaleźć z dwóch powodów. Po pierwsze – jeśli masz zamiar zacząć działać w sieci, a masz inne obowiązki (a na pewno masz) jak praca, szkoła, dzieci, dom, siłownia, spotkania ze znajomymi itd. to musisz skądś wziąć czas na te działania. I są dwie opcje – albo siedzisz dłużej po nocy albo wstajesz wcześniej rano. I ja uważam za o wiele lepszą tą drugą. Nie do końca wierzę w teorię o skowronkach i sowach, ale jestem przekonana, że o wiele zdrowiej jest wstawać wcześniej niż zarywać noce. A po drugie uważam ten punkt za istotny, bo nic tak jak wczesne wstawanie (no może jeszcze regularna aktywność fizyczna) nie buduje dyscypliny i nie hartuje ducha.

 

TUTAJ 2 TEKSTY, KTÓRE MOGĄ CI SIĘ SPODOBAĆ:

Jak w końcu zacząć robić fajne rzeczy o których marzysz od lat?

Jak przestać się wiecznie przygotowywać do działania w kierunku spełnienia swoich marzeń?

 

 

Daj znać, czy Ty jesteś girlboss czy do tego dążysz? Która z zasad jest dla Ciebie najważniejsza? A może masz jaką swoją?

 

 

 

 

 

 

 

8
Dodaj komentarz

avatar
2 Comment threads
6 Thread replies
0 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
3 Comment authors
MarcelinaMartaMagda Recent comment authors
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Marta
Gość

Will Smith i jego słynne running and reading… eh, ma taką rację, a ja nadal nie mogę się wziąć za bieganie.. 🙂
Życzę Ci abyś była najlepszą wersją siebie, bo osobiście nie lubię określenia „girlboss”, ale to tylko takie moje widzimisię. Udanego wieczoru!

Magda
Gość
Magda

Cześć 🙂 odzywam się, żeby nie było, że Twoi czytelnicy są cisi 😀

mam podobne spostrzeżenia jak Ty co do wstawania wczesniej. Może napisałabyś jakiś post o tym, jak udaje Ci się być skowronkiem? 🙂 szczerze mówiąc, większość życia miałam tryb nocny – długie siedzienie i 20% produktywności 😛 teraz muszę wstawać na 8 do pracy i walczę z tym, żeby wstawać jeszcze wczesniej i od 6 ogarniać pozostale rzeczy, ale… jak to robić dobrze? 😀