Najczęstsze błędy popełniane przez początkujących (i nie tylko) blogerów

Jestem już w blogosferze od jakiegoś czasu. Od 2014 do 2017 roku prowadziłam swojego pierwszego bloga, w tym czasie czytałam dużo innych blogów, dużo o blogowaniu myślałam, obserwowałam i wyciągnęłam sporo wniosków. Poniżej dzielę się z Wami tym wszystkim co wiem i czego się trzymam tworząc Ulepszalnię.

 

A TUTAJ możesz pobrać darmowego ebooka w którym piszę jeszcze dokładniej jakich błędów unikać będąc na początku swojej blogerskiej drogi.

 

Piszesz post przywitalny

Z tego co widzę nadal wiele osób tak właśnie robi – na początku blogowania pisze jednego posta z przywitaniem typu „Cześć, jestem Kasia i będę tutaj pisać o swoim super życiu”. Chyba już widzisz dlaczego to nie jest dobry pomysł. Na początku nikogo nie obchodzi to kim jesteś i co masz zamiar zrobić, bo ten pierwszy post totalnie nic nie znaczy. Blog to nie miting AA na którym trzeba się przedstawić. A takim postem i niedajborze jeszcze jego promocją dajesz ludziom znać, że nie znasz się na blogowaniu i naprawdę robisz to źle. Jeśli chcesz zacząć bloga czymś dobrym to napisz dobry, wartościowy, wyczerpujący tekst.

Myślisz, że pisanie dobrych tekstów wystarczy

A wiem, że na początku wydaje się, że właśnie tak będzie. Że jeśli napiszesz naprawdę dobry tekst, taki który będzie według Ciebie (przynajmniej) bardzo wartościowy to ludzie od razu zlecą się na Twojego bloga, zasypią Cię pozytywnymi komentarzami i będą masowo dzielić się Twoim tekstem na swoich blogach i social mediach. No niestety tak nie jest, nawet jeśli Twoje teksty są naprawdę dobre. Internet jest gigantyczny i blogerów są w nim miliony. Wybicie się, zwłaszcza na początku drogi jest bardzo trudne. Powiedziałabym nawet, że wręcz trzeba swoje odbębnić całkowicie w cieniu i bez większych oczekiwań, co do tego ile osób będzie nas znać, czytać i polecać. Z czasem każdy bloger orientuje się, że dobry tekst to tylko wierzchołek góry lodowej. Ale żeby był on czytany i być może także doceniany to trzeba się jeszcze urobić po łokcie – pracując nad jego formą, SEO, chwytliwym tytułem, dobrą grafiką, promocją w social mediach itd.

Klepiesz tylko te posty i nie robisz nic innego

Myślisz, że blogowanie polega jedynie na samodzielnym pisaniu tekstów, które wydają Ci się wartościowe i przydatne. Ale totalnie zapominasz o tym, że bycie blogerem to też aktywność w social mediach i tworzenie tam odnogi swojego bloga. Że blogowanie to także współpraca i działanie z innymi blogerami – pisanie wpisów gościnnych na ich blogi i zapraszanie ich do napisania na Twoim blogu. Że blogowanie składa się także z tworzenia przeróżnych form contentu – nie tylko zwykłych wpisów, ale też różnych materiałów np. zeszytów ćwiczeń, ebooków, wideo itp.. Że istotne jest także, żeby w tej blogosferze żyć i istnieć – czytać i komentować inne blogi, utrzymywać kontakt z blogerami, brać udział w blogerskich wydarzeniach. Bo jeśli chciałbyś zostać znanym pisarzem to nie wystarczyłoby, żebyś tylko napisał super powieść i wsadził ją do szuflady. Trzeba by z nią wyjść do wydawnictw, potem ją odpicować i wydać, następnie promować, brać udział w spotkaniach autorskich. Bo napisanie tekstu to dopiero początek.

Masz zbyt długie przerwy w publikowaniu tekstów.

Bo wiesz, że żeby być blogerem to trzeba tego bloga pisać i prowadzić. A kiedy Ciebie nie ma na nim nawet kilka miesięcy z rzędu to ludzie po prostu dochodzą do wniosku, że przestałeś blogować (zresztą jak setki innych osób) i odchodzą od Twojego bloga. Tobie może się wydawać, że cierpliwie czekają na Twój tekst, więc nawet po pół roku rzucą się na niego jak szczerbaty na suchary. Ale prawda jest taka, że oni już dawno o Tobie zapomnieli. A nawet jeśli masz jakichś wiernych Czytelników to na pewno będą oni stanowić tylko ułamek tych wszystkich, którzy byli z Tobą kiedy publikowałeś regularnie.

Twój blog wygląda jak jarmark

Jest kiczowaty i wygląda niedbale i tanio. Użyłeś na nim wszystkich możliwych widgetów, chociaż większość z nich nie jest Ci do niczego potrzebna. Używasz wielu różnych kolorów, im bardziej walących w oczy tym lepiej. Twoje teksty źle się czyta przez to jakiego fontu i rozmiaru używasz. Uwierz, że nikomu nie będzie się chciało męczyć oczu, żeby przeczytać Twój tekst. Każdy element Twojego bloga jest totalnie odmienny od reszty, a Ty nie masz zielonego pojęcia czym jest identyfikacja wizualna bloga. Masz na swoim blogu nawet zegarek! Ludzie po prostu z Twojego bloga uciekną, bo wysnują bardzo proste wnioski – osoba, która prowadzi tego bloga absolutnie się na tym nie zna, nie ma gustu i zapewne to co pisze też jest wątpliwej jakości. Tego chyba nie chcesz, co?

Nie ma Cię w social mediach

Tutaj muszę zaznaczyć, że przynajmniej na początku warto skupiać się tylko i wyłącznie na jednym medium społecznościowym, czyli albo na Facebooku albo na Instagramie albo na Pintereście itd. Im więcej srok za ogon będziesz próbował złapać, tym bardziej się będziesz rozdrabniać. A rozdrabnianie się oznacza gorszą jakość. Ja jestem na Instagramie i tam staram się być na maksa. Publikuję posty, robię dużo stories, prowadzę piżamowe lajwy, obserwuję wartościowe dla mnie konta, jestem aktywna. Mam fanpage i grupę na Facebooku i powoli zaczynam się tam uaktywniać, ale na początku Ulepszalni czyli w okresie lipiec-październik byłam obecna głównie na Insta.

Za dużo myślisz o cyferkach

Czyli zabierasz się za blogowanie od dupy strony, bo blog jest wartościowy wtedy kiedy daje dobre treści i to na nich powinieneś się skupić, a zasięgi, lajki, followersów powinieneś doceniać, ale nie zajmować się nimi zbyt długo. Bo kiedy to robisz to kierujesz swoją motywację i energię do pisania tam gdzie się one marnują i działają na Twoją niekorzyść, chociaż mogłyby Cię wzmacniać i inspirować do tworzenia super contentu.

Porównujesz się

Tego nie rób absolutnie. Pisałam o tym w moim darmowym ebooku „Bój się i rób, czyli jak rozhulałam bloga w 4 miesiące” i uważam to za gigantycznie duży problem pośród jakichkolwiek twórców, nie tylko blogerów. Bo wchodzimy w blogowanie, stawiamy pierwsze kroki i zaczynamy się porównywać, bo X ma setki komentarzy pod każdym swoim tekstem, Y wydała własnego ebooka, a Z właśnie pojechała do Paryża w ramach kampanii z super znaną marką. I w tym momencie jesteś w czarnej dupie i cała Twoja energia i motywacja do działania znikają. I po raz kolejny odkładasz napisanie tekstu.

 

Pamiętaj, że bycie małym blogerem ma też swoje plusy.

Po pierwsze masz bardziej spersonalizowany kontakt ze swoimi Czytelnikami. Jesteś w stanie odpowiedzieć na każdy komentarz i każdego maila, bo nie pojawia się ich masakrycznie dużo. Leo Babauta z bloga Zen Habits w jednym ze swoich ebooków napisał, że tęskni za czasami kiedy miał mniej Czytelników i lepiej ich znał.

Kolejnym według mnie atutem bycia początkującym blogerem jest to, że masz w pewnym sensie większe pole do popisu. Skoro nie jesteś na świeczniku blogosfery to możesz bardziej eksperymentować. Możesz pisać teksty krótkie, długie. Wymyślać nowe formaty. Zamiast tekstu stworzyć infografikę. Potem napisać darmowego ebooka. Możesz też swobodnie poszukać swojej niszy w praktyce, jeśli nie jesteś jej pewny jeszcze przed założeniem bloga. Możesz sprawdzać w czym czujesz się dobrze i co daje Ci efekty. Bo jeszcze nikogo do niczego nie przyzwyczaiłeś, nie postawiłeś sobie żadnych barier.

 

A Ty jakie błędy popełniałeś jako początkujący bloger? 

 

 

 

 

12
Dodaj komentarz

avatar
4 Comment threads
8 Thread replies
1 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
5 Comment authors
AgnieszkaMarcelinaBożenabasiaMarta Recent comment authors
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Agnieszka
Gość

Marcelina kolejny bardzo fajny tekst. Od jakiegoś czasu coraz mniej porównuję się z innymi blogerami, ale to co u nie nadal kuleje w blogowaniu to zbyt mało czasu poświęcanego na promocję. I jeszcze dochodzą przerwy w blogowaniu co jakiś czas, ale wynikają one po prostu z częstych pobytów w szpitalach z dziećmi… Teraz chwilowo sytuacja ustabilizowała się, także lada dzień ruszam z dalszym rozkręcaniem bloga.

Pozdrawiam Cię serdecznie

Bożena
Gość
Bożena

Cóż, ja od kilku miesięcy piszę pierwszy tekst na bloga, który i tak w większości jest kopią kilku wpisów z instagrama… Ale przynajmniej wkleiłam widget z social mediów i ogólnie po Twoim ebooku jestem bardziej aktywna na insta-zawsze coś.

basia
Gość
basia

chyba najczęstsze błędy to własnie brak konsekwencji, zaniedbywanie social mediów i przerwy w tekstach. Porównywanie się do innych i zagłębianie nadmierne w statystyki to dl a mnie to samo pod wspólną nazwą=jak się skutecznie zniechęcić. Warto też realnie na siebie spojrzeć, bo być może będzie i tak, że zbudujemy wierne, ale nie gigantyczne grono czytelników, nie każdy bloger jest stworzony do tego żeby podobać się wszystkim. Niektórzy piszą o rzeczach niszowych, inni mają taką osobowość, któ®a nie musi być kochana przez wszystkich. Szczerze mówiąc blogi z tak zwanym sukcesem, z tłumem komentujących dla mnie zwykle są najmniej pociągające; mały kontakt… Czytaj więcej »

Marta
Gość

Ja czuję się jeszcze początkującym blogerem 🙂
Myślę, że u mnie kuleją social media i czas nad tym popracować, ale z drugiej strony, jak znaleźć na to czas? Wiem, że można, ale ostatnio, mój organizm mówi mi NIE, odpoczywaj. Przez chwilę muszę go posłuchać 🙂