5 rzeczy, które ostatnio ulepszyły moje życie

kobieta_czyta_książkę

W ciągu ostatniego roku mocniej niż wcześniej zwracałam uwagę na to co w moim życiu dobre i z czego jestem zadowolona, a co chętnie bym zmieniła. Ten okres był wręcz wyścigiem na wprowadzanie zmian. Ulepszyłam niemal każdy aspekt mojego życia, od pracy zawodowej po dbanie o swoje zdrowie. W poniższym tekście opisuję kilka zmian, które miały największy wpływ na mnie i moją codzienność w ostatnim okresie.

 

  1. Zadbanie o swoje finanse

To zmieniło bardzo moje życie codziennie i równie mocno zmieni je na dłuższą metę. Od kiedy zaczęłam martwić się o swoją finansową teraźniejszość i przyszłość to zaczęłam także robić wiele rzeczy, które mogą i jedną i drugą wznieść na wyższy poziom. Zaczęłam także bardziej się swoimi finansami interesować – czytać pomocne blogi, wprowadzać udoskonalenia, myśleć o różnego rodzaju oszczędnościach. Czyli jednym słowem robić wszystko co sprawi, że nie wpadnę w długi, nie będę żyć od wypłaty do wypłaty, nie będę spłukana w okresach wysoce temu zagrażających (np. w święta) i będę mogła spełniać swoje marzenia. Moje dotychczasowe tricki na oszczędzanie to:

  • Smart Saver w ING, gdzie przy każdej transakcji kartą bądź przelewie, na specjalne konto oszczędnościowe odkłada mi się dany procent każdej wydanej sumy (w moim przypadku jest to 10% od każdej transakcji-tak sobie ustawiłam). Czyli kiedy płacę za zakupy 200zł to na SmartSaver odkłada mi się 20zł. Może się wydawać sporo, ale akurat w Smart Saver są dwie opcje: odkładania od 1-10% z każdej transakcji albo zaokrąglania kwoty do 5zł lub 10zł – ja po prostu wybrałam tą najbardziej hardkorową 🙂
  • Zbieram paragony, które co weekend spisuję w budżecie – wrzucam odpowiednie kwoty na wyznaczone pozycje np. jedzenie do domu, pokarm dla psa, środki czystości, rozrywka, kosmetyki itd. W ten sposób monitoruję, czy w którejś kategorii nie wydaliśmy za dużo np. na jedzenie poza domem.
  • Prowadzę budżet domowy. Korzystam z budżetu w Excelu autorstwa Michała Szafrańskiego i co tydzień spisuję wszystkie paragony, pilnując tego, czy mój budżet idzie w zaplanowanym przeze mnie kierunku.
  • Każdy zakup powyżej 50zł najpierw analizuję przez kilka dni, a powyżej 100zł – przez tydzień. Zastanawiam się czy na pewno danej rzeczy/usługi potrzebuję, czy nie można dostać tego gdzieś taniej itp. To pomaga chronić się przed kompulsywnymi zakupami pod wpływem chwili, ale także przed kupowaniem rzeczy tylko dlatego, że mnie na nie stać.

Wszystkich powyższych uczę się od Michała z bloga Jak oszczędzać pieniądze i jego książki „Finansowy ninja”.

 

  1. Świadome bycie online i offline

Jako, że pracuję w domu przed komputerem to jestem online przez 8h. Nie żyję w próżni więc po pracy oglądam ulubione kanały na YouTube, Netflixa, prowadzę konto Ulepszalni na Instagramie. Poza tym intensywnie pracuję nad samą Ulepszalnią – poświęcam na to czas przed pracą, więc wstaję kilka godzin wcześniej i w większości spędzam je offline, ale jednak przed komputerem. Od jakiegoś czasu staram się więc mocniej pilnować tego kiedy jestem online. Wyznaczyłam sobie żelazne zasady, których się trzymam i konsumuję już o wiele mniej mało istotnych treści niż kiedyś. Moimi głównymi sposobami są:

  • Korzystanie z wtyczki Stayfocusd, która blokuje dostęp do wybranych stron w przeglądarce. Ja zazwyczaj ustawiam limit spędzonego czasu na np. Facebooku czy skrzynce mailowej i obecnie jest to max. 30 minut (całkowicie, nie jednorazowo), a po tym czasie te strony blokują się aź do północy, więc tak naprawdę na komputerze mogę z nich skorzystać dopiero na drugi dzień.
  • Korzystanie z aplikacji Offtime, która blokuje dostęp do telefonu na określony czas. Używam jej kiedy chcę sobie w spokoju poczytać, popisać, spędzić czas offline i nie chcę mieć możliwości zaglądania do telefonu, żeby sprawdzić Instagram.
  • Korzystanie z wtyczek, które blokują feed na Facebooku np. Kill News Feed. Dzięki temu nawet jak wejdę na Facebooka to nie mam czego scrollować, bo feed się nie pojawia. Mogę co najwyżej sprawdzić wartościowe grupy, napisać do kogoś, opublikować gdzieś post itp.
  • Świadome wyznaczenie czasu na media społecznościowe np.30 minut po 18 podczas których mogę przeglądać Insta czy Pinteresta. Jest to czas w którym potrzebuje chwili oddechu po pracy, nie mam na niego zaplanowanych żadnych istotnych czynności, więc mogę wtedy trochę wyluzować 😊
  • Świadome wyznaczanie czasu online (bez komputera i telefonu), podczas którego spaceruję, medytuję, ćwiczę, czytam.

Uważam, że jeśli ustalimy coś świadomie np. że o 18:oo w każdy wtorek idziemy na basen albo że każdego dnia  o 20:00 czytamy książkę, to jest o wiele większa szansa, że to założenie zrealizujemy.

 

  1. Codziennie czytanie.

Należę do tych osób, które bardzo lubią czytać, ale są w stanie bez tego wytrzymać. Kiedy zdarzają się etapy w życiu, kiedy nie ma na to czasu – okej, jakoś sobie z tym radzę. Bywało też tak, że ze względów zdrowotnych, podczas różnego rodzaju dołków (w depresji), też nie czytałam. Ale kiedy zacznę już czytać, pochłonę jedną, dwie książki – wtedy znów odzywa się we mnie mania czytania. Mam ochotę na kryminały, poradniki, reportaże, literaturę kobiecą, literaturę grozy, wszystko. Maniakalnie dodaję na półkę książki na Legimi (które jest moim odkryciem zeszłego roku!), ciągle wrzucam coś nowego na czytnik. Jestem osobą, która może czytać kilka książek na raz i jest to dla mnie okej – w żadnym wypadku fabuły mi się nie mieszają. Ale chciałam, żeby czytanie było częścią mojej codzienności, a nie czymś co robię od święta, kiedy mam naprawdę dużo wolnego czasu. Dlatego od jakiegoś czasu staram się czytać przynajmniej 30 minut dziennie. Zawsze mam jednak ochotę na więcej.

Nie czekam aż będę miała na coś więcej czasu np. na czytanie, pracę nad blogiem, spacery. Wykorzystuję okruchy, które posiadam, bo uważam, że lepiej robić coś przez 20 minut niż wcale.

 

  1. Picie odpowiedniej ilości wody.

Nie miałam nigdy problemu z piciem wody – piłam tylko wodę, czasem herbatę, najrzadziej soki. Nie zdarzało mi się wcale pić napojów gazowanych, nektarów czy czegokolwiek podobnego. Zawsze uważałam, że pragnienie można zaspokoić tylko niegazowaną wodą – najlepiej taką z kranu. Ostatnio jednak moje nawyki (wszelkiego rodzaju, nie tylko te dotyczące diety) posypały się całkowicie. Przestałam robić wszystko to co było dla mnie dobre. W pewnym momencie zdałam sobie sprawę, że nie mam już żadnego dobrego nawyku czy rytuału – prawie nie czytam, nie wychodzę z domu, nie jem owoców, nie piszę, nie stosuję kremu pod oczy, a nawet nie piję wody. Powoli staram się wracać na dobre tory i stwierdziłam, że nawyk picia wody jest podstawą od której muszę zacząć. Od jakiegoś czasu wypijam więc przynajmniej jeden dzbanek przegotowanej wody z cytryną i imbirem dziennie. Każdego dnia przed pracą przygotowuję sobie wodę z cytryną w dużym dzbanku i ustawiam na biurku – dzięki temu do godziny 17 zazwyczaj mam już wypitą zalecaną dzienną ilość wody.

 

  1. Regularny kontakt z siostrą.

Zawsze miałam dobry kontakt z moją siostrą i oczywiście miałyśmy go stale. Nie zdarzały się nam większe przerwy, raczej chciałyśmy mieć kontakt zawsze. Jednak śmierć Mamy sprawiła, że jeszcze bardziej się do siebie zbliżyłyśmy. Teraz dzwonimy do siebie co tydzień i rozmawiamy ze sobą grubo ponad godzinę. Rozmawiamy o wszystkim, jak to siostry. Bardzo tych cotygodniowych rozmów potrzebujemy. Poza tym planujemy sobie wspólnie realizację fajnych rzeczy – m.in. chcemy zrobić sobie tatuaże na cześć naszej Mamy, spędzić wspólne wakacje na Mazurach, a nawet podjąć wspólny challenge napisania książki. Mamy cholernie trudny czas i czekanie na te różne fajne rzeczy, które chcemy zrobić bardzo nam pomaga.

 

A jakie Wy ostatnio wprowadziliście pozytywne, ulepszające Waszą codzienność zmiany?

 

 

 

 

 

 

 

7
Dodaj komentarz

avatar
3 Comment threads
4 Thread replies
0 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
4 Comment authors
MarcelinaKamila | Uważniej.plAsiaAnna | Czas Się Dogadać Recent comment authors
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Kamila | Uważniej.pl
Gość

Relacje z rodziną są bardzo ważne w codzienności.
P.s. A nad piciem odpowiedniej ilości wody pracuję od pewnego czasu. Pogoda z ostatnich dni wiele ułatwia w tej kwestii.

Asia
Gość
Asia

Bardzo się cieszę, kiedy widzę ludzi wyrywających się z rutyny życia i walczących o jego poprawę i własny rozwój (na którym ostatecznie skorzystają przecież nie tylko oni 🙂). Coraz więcej takich osób, którym nie wystarczy pływanie po powierzchni życia, kiedy w głębi czai się tyle możliwości. Kurcze, jakie fajne mamy czasy 🙂 Przy punkcie 5 zrobiło mi się naprawdę ciepło w sercu… Relacje z ludźmi, nie tylko rodziną, to coś nad czym zawsze warto pracować i dla mnie osobiście jest to chyba największe wyzwanie, bo lata temu zwiałam od rodziców i rodziny a nie znoszę gadać przez telefon. Na domiar… Czytaj więcej »

Anna | Czas Się Dogadać
Gość

Super lista, zwłaszcza punkt 5 🙂 Relacje, relacje, relacje! 🙂 Ja od 5 tygodniu buduję nawyk wcześniejszego wstawania (teraz dochodzę do 5:30). Uwielbiam ten moment czytania z rana, kiedy jeszcze „teleprzestrzeń” niewypełniona myślami i działaniami 🙂